pink_floyd_the_wall_001
Kadr z filmu "The Wall" Pink Floyd

Fobia szkolna była przyczyną niestandardowych zachowań dzieci. Objawy świadczyły jednak o innych zaburzeniach, które często były mylone z różnymi stanami chorobowymi co sprawiało, że rodzice nie dostrzegali zagrożeń ani źródła zupełnie ignorując niepokojące objawy.

W dobie intensywnego wzrostu zainteresowania psychiką dziecka, możemy zauważyć specyficzne problemy np.: „Dzieci budzą się z krzykiem w środku nocy, nastolatki miewają koszmary. Młodsi stają się płaczliwi i marudni. Starsi opryskliwi i zamknięci. Nic ich nie cieszy, niczym się nie interesują” (A. Socha) […]

Agnieszka Socha w swoim artykule wnikliwie opisuje powody fobii szkolnej. – „Coraz większa grupa uczniów to osoby niedostosowane i nadwrażliwe, z nerwicą, lękami i depresją. Anka ma 17 lat, za sobą trzy pobyty w szpitalu psychiatrycznym i trzy lata walki z chorobą. – Moja fobia szkolna zaczęła się w II klasie gimnazjum – mówi. – Przeważnie nie byłam w stanie nawet wejść do budynku. Jak mi się to udawało, czułam się tak źle, że musiałam wyjść. Kołatanie serca, suchość w ustach, zawroty głowy, ból w klatce piersiowej, duszności. Pewnego dnia nie zdążyła uciec i nauczycielka wezwała pogotowie. Z podejrzeniem ataku astmy zabrali Ankę do szpitala, gdzie od razu poczuła się lepiej. Wezwany na konsultację psychiatra nie miał wątpliwości: dziewczynka miała napad lękowy. Skierowanie do poradni, psychoterapia, leki. Ale musiała dojeżdżać prawie 50 kilometrów, przeważnie udawało się raz na cztery tygodnie, a rodzice odmówili udziału w terapii rodzinnej.

Potem miałam nauczanie indywidualne, nauczyciele przychodzili do domu, a ja kamieniałam z przerażenia i nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa – wspomina Anka. W II gimnazjalną kończyła w szpitalu psychiatrycznym, wypisali ją po trzech miesiącach, akurat na wakacje. We wrześniu wszystkie objawy wróciły razem ze szkołą. – Najgorsze, że nikt tego nie rozumiał. Ani rodzina, ani koleżanki. No bo jak można bać się szkoły. Wszyscy chodzą i nic się nie dzieje. Ania przyznaje, że sama tego nie rozumie. Rodzice oskarżają ją o lenistwo.

Nie chce iść do szpitala po raz kolejny. Teraz od września, powtarza I klasę liceum. W ubiegłym roku pierwszy semestr zaliczyła na samych piątkach i szóstkach w szpitalu, drugi, już w swojej szkole, zawaliła, bo prawie nie chodziła. – Jeżeli znów się nie uda, spróbuję uczyć się zaocznie. Bardzo chciałabym studiować psychologię.

Zaburzenia funkcjonowania dręczą 17% młodzieży szkolnej. Prawie co dziesiąty uczeń wymaga specjalistycznej pomocy psychiatry  lub psychologa. Ma zaburzenia lękowe, nerwicowe, depresyjne. Niektórzy psychiatrzy określają zjawisko wspólnym terminem: fobia szkolna. Inni powiadają, że medycyna zrezygnowała z takiej jednostki chorobowej; wyróżnia się więcej rozmaitych patologicznych stanów.

Każde wagarowanie, no może poza dniem wiosny, jest pewną formą fobii szkolnej. Ale fobia szkolna to objaw, wierzchołek góry lodowej – rozstrzyga dr Jolanta Berezowska, psychiatra i psychoterapeuta, superwizor Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. – Żeby sobie z nią poradzić, musimy dowiedzieć się, co jest pod spodem. 

Zbyszka, ucznia I klasy LO, ambitny wuefista ośmieszył przed całą klasą. Wystarczyło. Zbyszek więcej na gimnastykę nie przyszedł. Początkowo czas spędzał w bibliotece, potem zaczął opuszczać całe dni, kiedy w planie był wf. Szybko narobił sobie zaległości z innych przedmiotów i wkrótce częściej był na wagarach niż w szkole. Psychiatra stwierdził u chłopca objawy depresji. – Jeżeli dziecko doznało fizycznej przemocy, jest w klasie kozłem ofiarnym czy choćby klasową fajtłapą, z której wszyscy się śmieją, to często nie mówi o tym w domu, bo wstydzi się przyznać do porażki – mówi dr Żechowski, psychiatra i psychoterapeuta psychoanalityczny z Kliniki Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. – I po prostu znajduje najprostsze wyjście: przestaje chodzić do szkoły. – Szkoły z wysokim poziomem agresji powinny zatrudniać psychoterapeutę – mówi dr Paruszkiewicz ze szpitala psychiatrycznego w podwarszawskim Józefowie. – Tak jest w Niemczech, Wielkiej Brytanii. U nas instalują monitoring i płacą firmom ochroniarskim […]

Fobia szkolna zaznacza się objawami somatycznymi „przeważnie dotyczą układu pokarmowego. – Zaczyna się w niedzielę wieczorem: nudności, wymioty, bóle brzucha, biegunka, kołatanie serca i przede wszystkim lęk – opisuje dr Cezary Żechowski. Zdarza się, że dziecko bez powodu strasznie kaszle. Albo ma migreny, bóle głowy, torsje.

Początkowo rodzice pozwalają zostać w domu, ale gdy widzą, że wszystkie objawy niemal natychmiast mijają, dochodzą do wniosku, że dali się nabrać na symulowaną chorobę. Następnym razem są nieustępliwi i wysyłają do szkoły. Po dwóch godzinach dostają telefon, żeby przyjechać […] Wtedy zaczyna się wędrówka po lekarzach, kolejne badania, które niczego nie wykazują, aż w końcu pediatra kieruje do psychologa lub psychiatry . . .” (A. Socha)

źródło: Agnieszka Socha artykuł pt. „Jakie są powody fobii szkolnej”, „Ja My Oni” Tom 6, Wydanie Specjalne 13/2010 Indeks 381-055

Reklamy